Kliknij w "+" aby rozwinąć treść.
Konferencje XXX ŁPPM głosi ks. Mirosław Jacek Skrobisz - Diecezjalny Ojciec Duchowny, dziekan dek. Sochaczew - Matki Bożej Nieustającej Pomocy, proboszcz parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Sochaczewie - Boryszewie. ŁPPM nie jest mu obca - od lat wspiera pielgrzymów modlitwą, ofiarą, a gdy może - także obecnością na szlaku. W tegorocznych rekolekcjach będzie przybliżać nam Modlitwę Pańską - Ojcze nasz.
Konferencja 06/08/2024
Konferencja 07/08/2024
Konferencja 08/08/2025
Konferencja 09/08/2025
Konferencja 10/08/2025
Konferencja 11/08/2025
Konferencja 12/08/2025
Konferencja 13/08/2025
Rozważania przygotował kl. Bartosz Matuszewski.
13/08/2025
~ Tajemnice chwalebne ~
Tajemnica I – Zmartwychwstanie Pana Jezusa
„I o ile w obliczu śmierci, bolesnej rozłąki, która zmusza nas do opuszczenia najdroższych nam osób, nie jest dozwolona jakakolwiek retoryka, to Jubileusz da nam możliwość odkrycia na nowo, z ogromną wdzięcznością, daru tego nowego życia otrzymanego w chrzcie, które jest w stanie przekształcić ten dramat”.
Jak bardzo boli odejście kogoś bliskiego, powtarzamy zdania „ nie dam sobie rady, już nie będzie tak jak dawniej”. Często gdy córka lub syn odchodzi z domu, ponieważ wstępuje w związek małżeński lub odchodzi do seminarium czy zakonu pojawia się smutek i strach w duszy rodziców, dziadków i krewnych. Powinniśmy uzmysłowić sobie, że każde podejmowane przez nas działanie ma służyć chwale Bożej, bo do niej wszyscy zmierzamy.
Tajemnica II – Wniebowstąpienie Pana Jezusa
„Co zatem stanie się z nami po śmierci? Za tym progiem jest życie wieczne z Jezusem, które polega na pełnej komunii z Bogiem, na kontemplacji i uczestnictwie w Jego nieskończonej miłości. To, czym teraz żyjemy w nadziei, zobaczymy w rzeczywistości. Św. Augustyn pisał na ten temat „ Kiedy do Ciebie przywrę całą moją istotą, skończy się dla mnie wszelki ból i wszelki trud. Wtedy moje życie będzie naprawdę żywe, całe napełnione Tobą”.
Oddanie całego swojego życia Bogu poprzez drogę kapłańską lub zakonną jest czymś, co czyni człowieka szczęśliwym. Jak niesamowite są świadectwa kapłanów, którzy u schyłku swojego życia mówią „gdybym miał dzisiaj ponownie dokonywać wyboru, wybrałbym kapłaństwo”. Prośmy o siłę dla kapłanów i o odwagę dla powołanych.
Tajemnica III – Zesłanie Ducha Świętego
„Jak naucza Pismo Święte „ ziemia należy do Boga, a my wszyscy mieszkamy na niej jako przybysze i osadnicy. Jeśli naprawdę chcemy przygotować drogę pokoju na świecie, zaangażujmy się w usuwanie odległych przyczyn niesprawiedliwości, regulowanie niesprawiedliwych i niewypłacalnych długów oraz w zaspokajanie głodu”.
Warto przytoczyć może już osłuchane słowa św. Jana Pawła II: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi”. Niech powołani do służby Bożej będą otwarci nie tylko na problemy duchowe ludzi, ale także ich warunki do godnego życia.
Tajemnica IV – Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny
„Niech w każdym zakątku ziemi, wierzący, zwłaszcza Pasterze, będą wyrazicielami tych próśb, tworząc jeden głos, który odważnie domaga się godnych warunków dla uwięzionych, poszanowania praw człowieka, a przede wszystkim zniesienia kary śmierci, środka nieprzystającego do wiary chrześcijańskiej i niszczącego wszelką nadzieję na przebaczenie i odnowę”.
Maryja jest nazywana wychowawczynią powołań kapłańskich. Kto jak nie ona jest dla nas wzorem wszelkich cnót i sposobu szlachetnego życia. Niech wszyscy słyszący w swoim sercu głos powołania, a także wszyscy już wyświęceni zawsze odważnie stają w obronie godności życia ludzkiego, które jest święte od poczęcia aż do naturalnej śmierci.
Tajemnica V – Ukoronowanie NMP na Królową nieba i ziemi
„Pozwólmy, by od teraz pociągnęła nas nadzieja i pozwólmy, by przez nas stała się zaraźliwa dla tych, którzy jej pragną. Niech nasze życie mówi „ Ufaj Panu, bądź mężny, niech się twe serce umocni,
ufaj Panu!”
Kiedy słyszymy o nasilającym się kryzysie powołań zarówno kapłańskich jak i małżeńskich, zadajmy sobie pytanie, jak ważna jest dla mnie sprawa powołań? Czy może nie bardzo przyzwyczaiłem się do tego, że w mojej parafii zawsze był i jest ksiądz? Prośmy przez wstawiennictwo Maryi o świętych kapłanów i święte małżeństwa, o ludzi, którzy swoją świętością będą pociągać innych do Boga.
12/08/2025
~ Tajemnice bolesne ~
Tajemnica I – Modlitwa Pana Jezusa w Ogrójcu
„Nadzieja, wraz z wiarą i miłością, tworzy tryptyk cnót teologalnych, które wyrażają istotę życia chrześcijańskiego. W ich nierozerwalnym dynamizmie, nadzieja jest tą, która niejako nadaje orientację, wskazuje kierunek i cel chrześcijańskiej egzystencji”.
Sam Chrystus uczy nas złożenia wszystkich swoich spraw w ręce Ojca. W wielu sytuacjach naszego życia towarzyszy nam strach, boimy się konsekwencji, lękamy się tego, co nieznane. Niech zrodzi się nas chęć zaufania Jezusowi. Schowajmy się pod Jego skrzydła.
Tajemnica II – Biczowanie Pana Jezusa
„Paweł Apostoł zachęca nas „ Weselcie się nadzieją. W ucisku bądźcie cierpliwi, w modlitwie- wytrwali. Tak, musimy być bogaci w nadzieję, aby w sposób wiarygodny i pociągający dawać świadectwo wiary i miłości, które nosimy w naszych sercach”.
Dobrze wiemy, że radosny chrześcijanin to prawdziwy chrześcijanin. Mamy w niebie Boga, który troszczy się o nas i każdego z nas kocha odwieczną miłością. W świecie, który biczuje nas różnorakimi pomysłami i oferuje to co przyjemne bądźmy odważnymi obrońcami wartości, które opierają się na Ewangelii i nieśmy innym nadzieję, że Jezus jest siłą i pieśnią naszego życia!
Tajemnica III – Cierniem ukoronowanie Pana Jezusa
„Aby wiara była radosna, miłość entuzjastyczna, aby każdy był w stanie podarować choćby tylko uśmiech, gesty przyjaźni, braterskie spojrzenie, szczere wysłuchanie, bezinteresowną posługę, wiedząc, że w Duchu Jezusa może to stać się owocnym ziarnem nadziei dla tych, którzy je przyjmują”.
Jesteśmy często skłonni do obrażania innych, sądzenia ich, wydawania pochopnych ocen. Nakładamy korony cierniowe ludziom, których tak naprawdę dobrze nie znamy. Zamieńmy to w pragnienie poznania drugiego człowieka, zaufania mu, porozmawiania z nim o jego kłopotach. Dostrzegajmy obecność Jezusa w każdym.
Tajemnica IV – Droga krzyżowa Pana Jezusa
„Najbardziej przekonujące świadectwo tej nadziei dają nam męczennicy, którzy niezachwiani w wierze w zmartwychwstałego Chrystusa, byli w stanie wyrzec się życia tu na ziemi, aby nie zdradzić swego Pana. Są oni obecni we wszystkich wiekach i są liczni, być może bardziej niż kiedykolwiek w naszych czasach”.
Czy w obliczu rozszerzającego się zła potrafię głosić nadzieję? Czu ufam w to, co powtarzał bł. Ks. Jerzy Popiełuszko, że „ zło można zwyciężać dobrem?”. Często wolimy narzekać na drobne rzeczy, nie zdając sobie sprawy z tego, że wielu ludzi na świecie zmaga się również z wieloma troskami, nierzadko bardzo poważnymi. Czy w obliczu zagrożenia wyśmianiem czy hejtem jestem w stanie przyznać się do Chrystusa, choćby przez prosty znak krzyża?
Tajemnica V – Śmierć Pana Jezusa na krzyżu
„Chrystus umarł, został pogrzebany, zmartwychwstał, ukazał się. Dla nas przeszedł przez dramat śmierci. Miłość Ojca wskrzesiła Go w mocy Ducha, czyniąc z Jego człowieczeństwa pierwociny wieczności dla naszego zbawienia”.
Czy każdego dnia potrafię powiedzieć „dziękuję Ci Jezu za to, co zrobiłeś dla mnie?”. Dzięki śmierci Chrystusa nasze życie jest pełne sensu i szczęścia. Każdy dzień jest dla nas okazją do tego, aby stawać się lepszym człowiekiem, upodabniać się do Jezusa i być bardziej wdzięcznym za ofiarę Jego życia. Naucz nas Panie, umierać dla grzechu, a żyć dla Ciebie i innych.
11/08/2025
~ Tajemnice chwalebne ~
Tajemnica I – Zwiastowanie Najświętszej Maryi Panny
„Otwartość na życie z odpowiedzialnym macierzyństwem i ojcostwem, jest projektem, który Stwórca wpisał w serca i ciała mężczyzn i kobiet, jest misją, którą Pan powierza małżonkom oraz ich miłości”.
Dzisiaj tak wiele osób boi się posiadać potomstwo, obawia się trudności materialnych, problemów związanych z wychowaniem dziecka, wzięciem na siebie odpowiedzialności. Prośmy o nadzieję dla młodych małżeństw, aby jak Maryja całkowicie zaufali Bogu, który jest dawcą życia.
Tajemnica II – Nawiedzenie św. Elżbiety
„Wspólnota chrześcijańska nie może zatem ustępować miejsca nikomu we wspieraniu potrzeby społecznego przymierza na rzecz nadziei, które byłoby inkluzywne, a nie ideologiczne, i niech działa na rzecz przyszłości naznaczonej uśmiechem wielu chłopców i dziewczynek, którzy przychodzą, by wypełnić nazbyt wiele pustych kołysek w wielu częściach świata”.
Tak wiele małżeństw nie może posiadać dzieci. Jest to po ludzku bardzo trudne i bolesne doświadczenie. Często modlitwy zanoszone przez długie lata nie przynoszą oczekiwanego rezultatu. Wiele osób poddaje się, przestaje wierzyć i ufać w Opatrzność Bożą. Prośmy dla nich, ale i dla siebie o postawę przyjęcia woli Bożej w każdym położeniu naszego życia.
Tajemnica III – Narodzenie Pana Jezusa
„Znaki nadziei są również potrzebne tym, którzy sami w sobie ją reprezentują, młodym. Niestety często widzą oni, jak rozpadają się ich marzenia. Nie możemy ich zawieść: na ich entuzjazmie opiera się przyszłość”.
Św. Jan Paweł II wołał do młodych „ Wy jesteście nadzieją Kościoła, wy jesteście moją nadzieją”. We współczesnych czasach łatwo można spotkać młode osoby, które są smutne, pozbawione nadziei. Jest im tak bardzo trudno podjąć ważne wybory życiowe. Są niejednokrotnie pozostawieni samym sobie, brakuje im autorytetów i wsparcia. Prośmy, abyśmy byli siewcami nadziei dla wszystkich młodych ludzi zmagających się z trudnościami.
Tajemnica IV – Ofiarowanie Pana Jezusa w świątyni
„Niech znaki nadziei będą oferowane chorym, znajdującym się w domu, czy w szpitalu. Niech ich cierpienie znajdzie ulgę w bliskości osób, które ich odwiedzają i w czułości, jaką otrzymują. Dzieła miłosierdzia są również dziełami nadziei, które budzą w sercach uczucia wdzięczności”.
Każdy z nas w swoim życiu przebywał w szpitalu lub przynajmniej korzystał z opieki lekarza. Wiemy, jak trudno jest znosić cierpienie. Człowiek ma ograniczoną radość, martwi się o swoją przyszłość. Wiele zawdzięczamy tym, którzy walczą o nasze zdrowie i życie. Prośmy dla nas o wrażliwość na potrzeby cierpiących, walczących o życie, a także o miłość do ludzi okazujących nam pomoc.
Tajemnica V – Znalezienie Pana Jezusa w świątyni
„Nie może zabraknąć znaków nadziei dla migrantów, którzy opuszczają swoją ziemię w poszukiwaniu lepszego życia dla siebie i swoich rodzin. Niech ich oczekiwania nie będą niweczone przez uprzedzenia i zamknięcia. Przyjęciu, które otwiera szeroko ramiona dla każdego, zgodnie z jego godnością, powinna towarzyszyć odpowiedzialność, aby nikomu nie odmawiano prawa do godnego życia”.
Ogromna liczba ludzi na świecie jest pozbawiona dachu nad głową z powodu wojen, prześladowań, braku środków do życia. Brakuje pożywienia, elementarnych podstaw do codziennego funkcjonowania. Ludzie nie mają nadziei, szukają schronienia, oczekują ratunku. Prośmy o otwartość dla nas, aby nigdy nie było w nas obojętności na osoby bezdomne, zmarginalizowane i biedne.
10/08/2025
~ Tajemnice chwalebne ~
Tajemnica I – Zmartwychwstanie Pana Jezusa
„W Roku Jubileuszowym będziemy wezwani do bycia namacalnymi znakami nadziei dla wielu braci i sióstr żyjących w trudnych warunkach. Myślę o więźniach, którzy pozbawieni wolności doświadczają każdego dnia, oprócz surowości osadzenia, pustki emocjonalnej, nałożonych ograniczeń i, w wielu przypadkach, braku szacunku”.
Pomyślmy o tych, którym jest ciężko, o ludziach, którzy zmagają się z rozmaitymi przeciwnościami. Tak wiele osób nie doświadcza radości, lecz żyje w permanentnym smutku. Bądźmy dla nich zwiastunami zmartwychwstania i ambasadorami nadziei, nie tylko poprzez modlitwę za nich tutaj na pielgrzymce, ale przez niesienie im Dobrej Nowiny o tym, że Jezus żyje!
Tajemnica II – Wniebowstąpienie Pana Jezusa
„Wierzę w żywot wieczny. W ten sposób wyznajemy naszą wiarę, a chrześcijańska nadzieja znajduje w tych słowach fundamentalną podstawę. Jest ona bowiem cnotą teologalną, dzięki której pragniemy jako naszego szczęścia życia wiecznego”.
Wielu ludziom żyjącym na świecie dzisiaj, wydaje się, że nasze życie kończy się tutaj na ziemi i nic więcej. Cel ostateczny jest przysłonięty przez troski doczesne, zabieganie, wojny. My jako pielgrzymi nadziei wiemy, że po śmierci „ nasze życie zmienia się, ale się nie kończy i gdy rozpadnie się dom doczesnej pielgrzymki, znajdujemy przygotowane w niebie, wieczne mieszkanie”.
Tajemnica III – Zesłanie Ducha Świętego
„My natomiast na mocy nadziei, w której zostaliśmy zbawieni, patrząc na upływający czas, mamy pewność, że dzieje ludzkości i każdego z nas nie biegną w kierunku ślepego zaułku czy ciemnej otchłani, ale są ukierunkowane na spotkanie z Panem chwały. Żyjmy zatem w oczekiwaniu na Jego powrót i w nadziei życia wiecznego w Nim”.
Podczas sakramentu bierzmowania otrzymaliśmy znamię darów Ducha Świętego, aby być mężnymi w wyznawaniu wiary. Heroizm jest niezbędny w realizacji chrześcijańskiego życia. Prośmy
o to, abyśmy nigdy nie wyparli się wiary w Chrystusa, lecz każdego dnia doskonalili się coraz bardziej w pielgrzymowaniu do Boga i głosili Jego imię wszędzie tam, gdzie jesteśmy.
Tajemnica IV – Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny
„Zachęcam pielgrzymów przybywających do Rzymu, do zatrzymania się na modlitwie w sanktuariach maryjnych Wiecznego Miasta, aby oddać cześć Dziewicy Maryi i przyzywać Jej opieki. Jestem przekonany, że wszyscy, zwłaszcza cierpiący i udręczeni, będą mogli doświadczyć bliskości najczulszej z mam, która nigdy nie opuszcza swoich dzieci, która dla świętego Ludu Bożego jest znakiem niezachwianej nadziei i pociechy”.
Maryja całkowicie oddała się do dyspozycji Boga. Czy dzisiaj ja potrafię powiedzieć „ Wszystko Tobie oddać pragnę i dla Ciebie tylko żyć?” Stwórca zapewnia nas, że kto dla imienia Jezusa opuści ojca
i matkę, otrzyma stokroć więcej i życie wieczne. Sednem tego jest postawienie Boga na pierwszym miejscu w swoim życiu, a jak mówił św. Augustyn „ Jeśli człowiek ma w swoim życiu Boga na pierwszym miejscu, to wszystko inne ma na właściwym miejscu”.
Tajemnica V – Ukoronowanie NMP na Królową nieba i ziemi
„Podążając w kierunku Jubileuszu powróćmy do Pisma Świętego i usłyszmy te słowa skierowane do nas: „ My, którzyśmy się uciekli do uchwycenia zaofiarowanej nadziei, trzymajmy się jej jak bezpiecznej i silnej dla duszy kotwicy, która przenika poza zasłonę, gdzie Jezus poprzednik wszedł za nas. Jest to mocne wezwanie, aby nigdy nie tracić nadziei, którą otrzymaliśmy, ale trzymać się jej, znajdując schronienie w Bogu”.
Taką kotwicą jest Matka Boża. Do niej możemy zwrócić się w każdej chwili i każdym doświadczeniu naszego życia. Powinniśmy także zakładać sobie wzajemnie korony szacunku, uznania, zachwytu, uznawać w sobie nawzajem córki i synów Króla. Uczy nas tego właśnie Ona. „ Uczyńcie co wam mówi Syn, przyobleczcie wiarę w czyn”…
09/08/2025
~ Tajemnice radosne ~
Tajemnica I – Zwiastowanie Najświętszej Maryi Panny
„Chciałbym przypomnieć, że Sanktuarium Matki Bożej z Guadalupe, w Mieście Meksyku, przygotowuje się do obchodów 500. Rocznicy pierwszego objawienia Dziewicy w 1531 r. za pośrednictwem młodego Juana Diego, Matka Boża zaniosła rewolucyjne przesłanie nadziei, które do dziś powtarza wszystkim pielgrzymom i wiernym – Czyż oto nie ma tu mnie, twojej Matki?”.
Maryja jest obecna w życiu każdego człowieka. Tak wielu świętych powierzało Jej całe swoje życie. Św. Jan Paweł II wołał „ Totus Tuus”, a bł. Stefan kard. Wyszyński pisał „Wszystko postawiłem na Maryję”. I my dzisiaj będąc w drodze do Jej sanktuarium przylgnijmy jeszcze mocniej do Matki Bożej i prośmy, aby uczyła nas całą swoją nadzieję pokładać w łasce niebieskiej.
Tajemnica II – Nawiedzenie św. Elżbiety
„Podobne przesłanie jest odciśnięte w sercach wielu sanktuariów maryjnych na całym świecie, będących celem licznych pielgrzymów, które powierzają Matce Bożej swoje troski, cierpienia
i oczekiwania. Niech w tym Roku Jubileuszowym sanktuaria będą świętymi miejscami gościnności i uprzywilejowanymi przestrzeniami budzenia nadziei”.
Każde spojrzenie na Matkę Bożą budzi w nas nadzieję. To wzrok, który uspokaja zagniewane serce człowieka, łagodzi ból i ociera łzy. Bądźmy jak św. Elżbieta, która doświadczyła radości z powodu przybycia Maryi.
Tajemnica III – Narodzenie Pana Jezusa
„To nie przypadek, że pielgrzymowanie wyraża fundamentalny element każdego wydarzenia jubileuszowego. Wyruszanie w drogę jest typowe dla tych, którzy poszukują sensu życia. Piesze pielgrzymowanie bardzo sprzyja odkrywaniu na nowo wartości milczenia, wysiłku i tego, co istotne”.
Być może w naszym sercu rodzi się teraz pytanie, co mam Panie Jezu robić? Może ktoś jest na progu podjęcia decyzji o pójściu za głosem powołania. Może już wewnętrznie zdecydowałem, ale boję się powiedzieć o tym na zewnątrz. Niech ta droga pomaga nam rozwiać nasze wątpliwości, rozpali nadzieję i sprawi, aby nasze życie doznało odrodzenia.
Tajemnica IV – Ofiarowanie Pana Jezusa w świątyni
„Spoglądanie w przyszłość z nadzieją oznacza również posiadanie wizji życia, pełnej entuzjazmu, którą trzeba przekazywać. Niestety, musimy ze smutkiem zauważyć, że w wielu sytuacjach takiej perspektywy brakuje. Pierwszą konsekwencją jest utrata pragnienia przekazywania życia”.
Jak bardzo szlachetnym jest oddawanie swojego życia za drugiego, poświęcanie wszystkich swoich sił dla kogoś. Ile wysiłku wkładają rodzice w wychowanie swoich dzieci, ale także dzieci, które opiekują się swoimi rodzicami w jesieni ich życia. Papież Franciszek pisał „szczególną myśl kieruje do dziadków i babć, którzy przekazują wiarę i mądrość życiową młodszym pokoleniom. Niech będą wspierani wdzięcznością dzieci oraz miłością wnuków, które znajdują w nich zakorzenienie, zrozumienie i otuchę”. Pamiętajmy o tym.
Tajemnica V – Znalezienie Pana Jezusa w świątyni
„Oprócz czerpania nadziei z łaski Bożej, jesteśmy wezwani do odkrywania jej także w znakach czasu, które daje nam Pan. Jak stwierdza Sobór Watykański II „Kościół zawsze jest zobowiązany do badania znaków czasu i ich interpretowania w świetle Ewangelii, tak aby w sposób dostosowany do każdego pokolenia mógł odpowiedzieć na odwieczne pytania ludzi o sens życia doczesnego i przyszłego oraz
o ich wzajemną relację”.
Czy próbujemy odczytywać to, co Pan Bóg chce nam powiedzieć przez konkretne wydarzenia w naszym życiu? Czy widzimy w innych obecność Boga, który tak często mówi do nas przez nich? Prośmy
o umiejętność wsłuchiwania się w głos Ducha Świętego, który także dzisiaj w XXI wieku kieruje do nas swoje słowo.
08/08/2025
~ Tajemnice bolesne ~
Tajemnica I – Modlitwa Pana Jezusa w Ogrójcu
„Czym jest szczęście? Jakiego szczęścia oczekujemy i pragniemy? Nie przelotnej radości, ulotnej satysfakcji, która raz osiągnięta, domaga się coraz więcej, w spirali chciwości, w której ludzka dusza nigdy nie jest nasycona, lecz coraz bardziej pusta. Potrzebujemy szczęścia, które jest definitywne spełnione w tym, co nas spełnia, to znaczy w miłości, abyśmy mogli powiedzieć, już teraz: Jestem kochany, a zatem istnieję”.
Niech każda nasza modlitwa będzie prośbą o przyjęcie nas do krainy wiecznej szczęśliwości. Nie prośmy o dostatek, władzę i sukcesy, ale tak jak biblijny Salomon o serce rozumne do rozróżniania dobra od zła.
Tajemnica II – Biczowanie Pana Jezusa
„Św. Paweł jest wielkim realistą. Wie, że życie składa się z radości i smutków, że miłość jest poddawana próbie, gdy wzrastają trudności, a nadzieja wydaje się załamywać w obliczu cierpienia. Mimo to pisze: „chlubimy się także z ucisków, wiedząc, że ucisk wyrabia wytrwałość, a wytrwałość- wypróbowaną cnotę, wypróbowana zaś cnota- nadzieję”.
Za przyznawanie się do Jezusa w dzisiejszych czasach można spotkać się z prześladowaniem, wyśmianiem i ogromną pogardą. Ale czy to źle? Sam Chrystus doświadczał tego od samego początku swojej działalności. Nie możemy mieć inaczej niż Ten, którego pragniemy naśladować. Prośmy o odwagę i nadzieję w myśl św. Augustyna, że” Pan Bóg dopuszcza zło, aby wyprowadzić z niego większe dobro”.
Tajemnica III – Cierniem ukoronowanie Pana Jezusa
„Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? Dlatego ta nadzieja nie ustępuje w obliczu trudności: opiera się na wierze i karmi się miłością, a tym samym pozwala iść naprzód w życiu”.
Każda trudność napotkana w życiu może stać się okazją do zmiany swojego życia i sposobu myślenia. Często przez stratę kogoś bliskiego, chorobę, pokrzyżowanie planów można odkryć jeszcze bardziej niesamowitą miłość i dobroć Boga. Niech nam nigdy nie brakuje nadziei w to, że przez cierpienie można dojść do zwycięstwa.
Tajemnica IV – Droga Krzyżowa Pana Jezusa
„Nawykliśmy już, by chcieć wszystkiego i natychmiast, w świecie, w którym pośpiech stał się czymś stałym. Nie mamy już czasu na spotkania, a często nawet w rodzinach trudno jest być razem
i spokojnie porozmawiać. Cierpliwość została wygnana przez pośpiech, wyrządzając ludziom wielką krzywdę. Niecierpliwość, nerwowość, czasem nieuzasadniona przemoc biorą górę, rodząc niezadowolenie
i zamknięcie”.
Pan Jezus cierpliwie szedł przez ulice Jerozolimy i niósł krzyż na Golgotę z miłości do Ciebie i do mnie. Czy ja jestem w stanie dzisiaj zrobić coś jeszcze dla kogoś innego niż ja? Czy potrafię przełożyć coś, co jest ważne dla mnie, żeby poświęcić czas drugiemu?
Tajemnica V – Śmierć Pana Jezusa na krzyżu
„Niech pierwszy znak nadziei przełoży się na pokój dla świata, który po raz kolejny pogrąża się w tragedii wojny. Ludzkość niepomna na dramaty przeszłości, poddawana jest nowej i trudnej próbie, w której wiele ludów jest uciskanych przez brutalność przemocy”.
Codziennie słyszymy o śmierci niewinnych ludzi. Zabijane są dzieci i rodziny. Wojny światowe zaczynają się od tych wojenek w naszych domach i rodzinach. Ile dzisiaj sióstr i braci nie rozmawia ze sobą latami? Dlaczego sprawy materialne przeważają nad więzami krwi? Papież Franciszek pisał: „że Jubileusz przypomina nam, że ci, którzy stają się wprowadzającymi pokój, mogą być nazwani dziećmi Bożymi. Prośmy o pokój dla całego świata.
07/08/2025
~ Tajemnice światła ~
Tajemnica I – Chrzest Pana Jezusa w Jordanie
„Istotnie nadzieja chrześcijańska nie zwodzi ani nie rozczarowuje, ponieważ opiera się na pewności, że nic i nikt nigdy nie będzie w stanie oddzielić nas od Bożej miłości”.
Od momentu chrztu świętego staliśmy się dziećmi Bożymi, członkami Kościoła oraz uczestnikami kapłaństwa powszechnego. To niezatarte znamię powoduje to, że jesteśmy już na wieczność objęci miłością Boga. Mamy Ojca w niebie, który troszczy się o nas w każdej sekundzie naszej egzystencji. Niech nigdy nie zabraknie nam nadziei w nieustanną opiekę naszego Pana nad nami.
Tajemnica II – Cud na weselu w Kanie Galilejskiej
„W dobie Internetu, gdzie przestrzeń i czas są wypierane przez
„tu i teraz”, cierpliwość nie jest czymś zawsze obecnym w naszym domu. Gdybyśmy nadal byli w stanie patrzeć z zadziwieniem na stworzenie, moglibyśmy zrozumieć, jak bardzo decydujące znaczenie ma cierpliwość”.
Nierzadko stawiamy swoje pomysły na pierwszym miejscu, za wszelką cenę chcemy zrealizować swoje postanowienia. Wszystko musi być zrobione jak najszybciej, najlepiej bez jakiegokolwiek zatrzymania i refleksji. Prośmy o cierpliwość i zaufanie Panu Jezusowi, które będzie takie jak Maryi na weselu w Kanie „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie mój Syn”.
Tajemnica III – Głoszenie Królestwa Bożego i wzywanie do nawrócenia
„Sakrament pokuty upewnia nas, że Bóg gładzi nasze grzechy. Słowa Psalmu powracają ze swoim ładunkiem pocieszenia. On odpuszcza wszystkie twoje winy. On leczy wszystkie twe niemoce. On twoje życie wybawia od zguby, On wieńczy Cię łaską i zmiłowaniem”.
Jak bardzo byłby piękny świat, gdyby każdy człowiek bez wyjątku ściśle przestrzegał Bożego prawa. Wiemy, że tak jednak nie jest, ponieważ ciążą na nas skutki grzechu pierworodnego. Papież Franciszek pisał: „Nie rezygnujmy zatem ze spowiedzi, ale odkryjmy na nowo piękno sakramentu uzdrowienia i radości, piękno przebaczenia grzechów!”.
Tajemnica IV – Przemienienie na Górze Tabor
„Przebaczenie nie zmienia przeszłości, nie może zmienić tego, co już się wydarzyło, a mimo to przebaczenie może umożliwić przemianę przyszłości i życie w odmienny sposób, bez urazy, rozgoryczenia i zemsty”.
Niech ta pielgrzymka jeszcze bardziej zmobilizuje nas do przemienienia swojego życia w bardziej piękne i promieniujące autentyczną wiarą w Jezusa Chrystusa. Nie stawajmy się lepsi od jutra, od zakończenia pielgrzymki, ale od tego momentu.
Tajemnica V – Ustanowienie Eucharystii
„Rok Święty 2025 nawiązuje do wcześniejszych wydarzeń łaski.
W ostatnim zwyczajnym Jubileuszu przekroczono próg dwutysięcznej rocznicy narodzin Jezusa Chrystusa. Następnie 13 marca 2015 r. ogłosiłem Jubileusz nadzwyczajny, którego celem było ukazanie i umożliwienie ludziom spotkania z Obliczem Miłosiernego Boga. Teraz nadszedł czas nowego Jubileuszu, aby dać żywe doświadczenie Bożej miłości, która wzbudza w sercu pewną nadzieję zbawienia w Chrystusie”.
Każda Msza święta jest tą samą ofiarą, którą złożył Jezus na krzyżu. Ona umacnia naszą nadzieję, że wszyscy zmartwychwstaniemy i będziemy „współobywatelami świętych i domownikami Boga”. Niech jeszcze bardziej rozpali się w nas miłość do Eucharystii oraz szczere wołanie o nowe powołania do kapłaństwa, aby nigdy nie zabrakło tych, przez których konsekrowane dłonie sam Bóg będzie przychodził na ziemię.
06/08/2025
~ Tajemnice chwalebne ~
Tajemnica I – Zmartwychwstanie Pana Jezusa
„Wszyscy mają nadzieję. Nadzieja jest obecna w sercu każdego człowieka jako pragnienie i oczekiwanie dobra, nawet jeśli nie wie, co przyniesie ze sobą jutro. Nieprzewidywalność przyszłości rodzi jednak niekiedy sprzeczne uczucia: od ufności do lęku, od pogody ducha do zniechęcenia, od pewności do zwątpienia Często spotykamy osoby zniechęcone, które patrzą w przyszłość ze sceptycyzmem i pesymizmem, jakby nic nie mogło dać im szczęścia. Oby Jubileusz był dla wszystkich okazją do ożywienia nadziei”.
Prośmy w tej tajemnicy, abyśmy nigdy nie zapominali o tym, że Zmartwychwstanie Chrystusa nie jest tylko i wyłącznie wydarzeniem historycznym, ale przede wszystkim rzeczywistością, która trwa i uświadamia nam, że nasz Pan żyje i jest z nami w każdej okoliczności naszego życia!
Tajemnica II – Wniebowstąpienie Pana Jezusa
„Dostąpiwszy więc usprawiedliwienia dzięki wierze, zachowajmy pokój z Bogiem przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu uzyskaliśmy na podstawie wiary dostęp do tej łaski, w której trwamy,
i chlubimy się nadzieją chwały Bożej”.
Jesteśmy pielgrzymami nadziei w drodze do chwały, która jest przygotowana dla nas w niebie. Celem i sensem naszego życia jest osiągnięcie pełnego zjednoczenia z Bogiem i bycia świętym. Niech każde nasze słowo, spotkanie z drugim człowiekiem i codzienne działania przybliżają nas do nieba.
Tajemnica III – Zesłanie Ducha Świętego
„To właśnie Duch Święty, swoją nieustanną obecnością na drodze Kościoła, promieniuje w wierzących światłem nadziei: podtrzymuje ją jak pochodnię, która nigdy nie gaśnie, aby wspierać i ożywiać nasze życie”.
Niejednokrotnie w naszym życiu doświadczamy ciemności i lęku. Szukamy wtedy jasności, pomocy, oświecenia. Towarzyszą nam trudności w codziennych wyborach, a szczególnie w tych dotyczących całego naszego życia. Nie wiemy, którą drogą pójść, jakie powołanie jest tym zaplanowanym dla nas przez Boga. Błagajmy Ducha Świętego, aby „światłem rozjaśnił naszą myśl, w serca nam miłość świętą wlał i wątłą słabość naszych ciał pokrzepił stałością mocy swej”.
Tajemnica IV – Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny
„Nadzieja znajduje swoje najwznioślejsze świadectwo w Matce Bożej. W niej widzimy, że nadzieja nie jest łatwowiernym optymizmem, lecz darem łaski w realizmie życia”.
Podążamy na Jasną Górę, gdzie Matka Boża króluje w cudownym wizerunku. To Ona uczy nas jak postępować w życiu, aby osiągnąć świętość. Wystarczą proste gesty i słowa, posłuszeństwo, a nade wszystko pokora wobec zamiarów, jakie ma wobec nas Stwórca świata. Miejmy w sobie nadzieję Maryi.
Tajemnica V – Ukoronowanie NMP na Królową nieba i ziemi
„To nie przypadek, że pobożność ludowa stale przyzywa Najświętszą Dziewicę jako Stella Maris tj. Gwiazdę Morza, tytuł wyrażający pewną nadzieję, że w burzliwych wydarzeniach życia Matka Boża przychodzi nam na pomoc, wspiera nas i zaprasza do ufności i do zachowania nadziei”.
W najstraszniejszej, po ludzku, sytuacji życiowej nie jesteśmy sami. Choć bardzo często wydaje nam się, że nikt ani nic nie jest w stanie nam jakkolwiek pomóc to jednak zawsze jest z nami Ta, którą czcimy jako Królową. Ona wstawia się za nami u swojego Syna.
Rozważania Drogi Krzyżowej ŁPPM przygotował Marek Napieraj.
ROZWAŻANIA DROGI KRZYŻOWEJ
Czy droga krzyżowa, która kończy się śmiercią może nieść ludziom przesłanie nadziei? Nie, jeśli kończy się śmiercią. Ale nie taką drogę przeszedł nasz Pan Jezus, nasz Bóg. On żyje!
Jezus, prawdziwy Przyjaciel. Nie pozostawił swoich przyjaciół. Wskazał, którędy podążać, czego się wystrzegać, z Kim trzymać, u Kogo szukać ratunku. Mówił „Ja jestem drogą i prawdą,
i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.”
(J 14,6).
A zatem, On jest drogą, drogą w prawdzie, bo tylko taka jest gwarancją życia…wiecznego. Czy to wystarczy, by w tych trudnych czasach być pielgrzymem nadziei, nieść nadzieję innym i samemu jej nie stracić. Oczywiście, bo to rozwiązanie uniwersalne, ponadczasowe, bo jest rozwiązaniem Boga, który wie wszystko.
Stacja I – Pan Jezus na śmierć skazany
Wyrok. Jakikolwiek miałby kontekst, nie brzmi dobrze. Dotyka ciało, rani serce i duszę. Wpływa na dalsze życie… na – w zasadzie – ostateczną wegetację. Demoluje nas samych, odbija się rykoszetem na tych, którzy są obok. Wyrok, szczególnie bolesny, jeśli wydawany jest fałszywie, jeśli pada z ust najbliższych.
Myślisz, że zostajesz wtedy sam, bo nikt nie staje w obronie, nie chwyta za miecz, nie oddaje życia. Czy na pewno? A Jezus? „Skąd Ty jesteś?” – pytał Piłat. Kiedy nie otrzymał odpowiedzi drążył dalej „Nie chcesz mówić ze mną? Czy nie wiesz, że mam władzę uwolnić Ciebie i mam władzę Ciebie ukrzyżować?”. I te stanowcze, pełne Mocy, słowa ukochanego Jezusa: „Nie miałbyś żadnej władzy nade Mną, gdyby ci jej nie dano z góry”, powodują, że odtąd Piłat usiłował Go uwolnić (por. J 19,9-12). Ależ zmiana w zachowaniu namiestnika!
A gdzie nadzieja? Czyż sam Bóg, Bóg mówiący z Mocą, nią nie jest?
Stacja II – Pan Jezus bierze krzyż na swoje ramiona
Przypomnij sobie słowa Pana Jezusa. Mówił do wszystkich: „Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa.” (Łk 9, 23-24)
Trudne? Tak, ale Pan Jezus wie, że to możliwe. Nadzieja na pokonanie trudności jest w słowach „z mego powodu”. Jeśli oddasz wszystko Jemu, jeśli zmagając się ze swoim krzyżem zrobisz to dla Jezusa, z Jego powodu… uda się. Nie oznacza to, że będzie lżej, łatwiej, ale na pewno dasz radę. A pamiętasz Apostołów, którzy cieszyli się, że mogą cierpieć dla Jezusa? Niepojęte? Przecież wiesz skąd czerpali siłę. Dlaczego więc tobie, kochający Bóg, miałby jej nie dać? Dlaczego miałby pozbawić cię, nadziei?
Stacja III – Pan Jezus upada pod krzyżem po raz pierwszy.
Każdy krok, ruch ręki, głowy z koroną cierniową, powodowały przejmujące cierpienie, którego nie potrafimy sobie wyobrazić. A upadek?… Brak słów. A ponaglenia żołnierzy i tych co krzyczeli „Ukrzyżuj!”?
Myślisz, że pierwszy upadek był „znośniejszy” od trzeciego, że ten ostatni był najtrudniejszy? Przypomnij sobie trwogę konania w Ogrójcu. Ból duszy.
Pan Jezus wstał, bo wiedział o co toczy się walka, a tak naprawdę o kogo. Znał przeciwnika. Widział też nasze zbolałe serca, szukające – i w tej chwili Jego męki – upragnionej nadziei. Wstań z kolan przyjacielu! Zaufaj, warto!
Stacja IV – Pan Jezus spotyka swoją Matkę
Moment wzruszający do głębi. To z pewnością była krótka chwila, rzymska eskorta skazańców o to zadbała. Ostatni dotyk, wymiana myśli miłujących się serc. Czyż Maryja nie pamiętała słów Symeona? Z pewnością często je rozważała.
Spotkałem kiedyś kobietę, która zamartwiała się o swojego syna, jadącego z przyjaciółmi nad morze. Miał uprawiać sporty ekstremalne. Na nic okazywały się zapewnienia młodego człowieka, że zadba o swoje bezpieczeństwo. Matka, odchodząc niemalże od zmysłów, doszła do wniosku, że jedyne co jej pozostało, to złożyć swoją nadzieję w Bogu. Mówiła „Panie, to przecież też Twoje dziecko, zajmij się nim proszę”. Boży pokój napełnił jej serce. A Maryja, nie uczyniła podobnie? Czy Jej serce, w obliczu męki najukochańszego, jedynego Syna nie pękłoby z żalu, gdyby nie pokładała nadziei w Bogu, kochającym Ojcu?
Stacja V – Szymon Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż Panu Jezusowi
Ten, który dotknął się chrystusowej męki, czuł oddech umęczonego Jezusa, drżenie mięśni, po ludzku odmawiających posłuszeństwa. Widział palce Jego rąk nieporadnie przesuwające się, ze zmęczenia, po drewnianej belce. Słyszał ciężki oddech Człowieka udręczonego. Musiało to zrobić na nim piorunujące wrażenie. Na tobie, na mnie, też by zrobiło, a może nawet… nie wytrzymałyby tego nasze serca.
Przymuszony z początku do pomocy, z każdą upływającą chwilą bardziej rozumiał w czym uczestniczy. Wytrwał. To doświadczenie przewartościowało jego życie, życie jego rodziny.
Bo kto autentycznie spotyka Boga, nie wraca już tą samą drogą – jak mędrcy ze wschodu, z Betlejem. Zaczynamy żyć, żyć z Bogiem, bez którego – tak naprawdę – nic nie możemy uczynić (por. J 15,5). A zatem, Kto komu pomagał nieść krzyż? Kto większy ciężar naszych krzyży nosi?
Stacja VI – Weronika ociera twarz Panu Jezusowi
Odwaga. Jeśli wyrażana z właściwych pobudek – bezcenna. Tak jej teraz niewiele. Ale i w czasach, gdy Jezus chodził jako człowiek po Ziemi, różnie z nią bywało – pamiętamy zachowanie Apostołów
w Ogrodzie Oliwnym, Piotra grzejącego się przy ognisku, czy zatrwożonego Szymona z Cyreny. Jak bardzo ich zachowanie kontrastowało z reakcją Weroniki, kobiety – według świata mniej ważnej, tzw. słabej płci. Na pewno słabej? Czy widząc idących na ukrzyżowanie, szukała odpowiedniej chwili, analizowała sytuację? Zapytam… A czy prawdziwe odruchy serca marnują czas na takie kalkulacje? Pan był w pobliżu, był z nią. Wystarczy. Jemu uczyniła gest miłości, bo taka jest prawdziwa miłość, która „wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.” (por. 1 Kor 13, 7).
Świat potrzebuje nadziei, że w chwili próby, nie zabraknie odwagi teraźniejszym Weronikom.
Stacja VII – Pan Jezus upada pod krzyżem po raz drugi
Drugi upadek, mimo obecności Szymona. Czy był konsekwencją słabnących sił? Z pewnością, z każdym krokiem ich ubywało. A może przyczyną był kamień, nierówność na drodze, pchnięcie – przypadkowe bądź celowe, uderzenie rzymianina, mieszkańca Jerozolimy, kogoś innego?
Doświadczamy drugich upadków. Bolą dotkliwie, szczególnie wtedy, kiedy obiecaliśmy, że więcej się nie powtórzą, gdy zarzekaliśmy się, przysięgaliśmy na wszystkie świętości, że ten pierwszy upadek był „pierwszym i ostatnim”. Zawiedliśmy siebie, bliskie nam osoby, przyjaciół, wszystkich, którzy dali nam szansę. Jak wlać w ich serca nadzieję, gdzie szukać jej dla siebie, jak przekonać do kolejnej próby?
Lubię „zaglądać” do Jezusa w Klasztorze Sióstr Bernardynek w alejkach. Któregoś razu spotkałem siostry, krzątające się pomiędzy bramą wjazdową a drzwiami Kościoła. Widząc „wzmożony ruch” – nigdy wcześniej takiej sytuacji nie spotkałem – nie chcąc przeszkadzać swoją obecnością, spytałem jednej z nich „Czy można?” – wskazując ręką na Kościół. Jej przepiękny uśmiech i odpowiedź dotknęły mojego serca „Oczywiście, Pan Jezus czeka.” Niesamowite! Poczułem pewność i zaproszenie od… samego Jezusa. Czekał, czeka zawsze.
A więc przyjdź! Nieważne, który raz ci się przydarzyło upaść, przyjdź! On da ci siłę, wleje nadzieję!
Stacja VIII – Pan Jezus pociesza niewiasty jerozolimskie
Płacz wzrusza. Ten niewiast, z pewnością poruszył także i serce Pana Jezusa, choć słowa, które skierował do nich mogą nas trochę zastanawiać. Moglibyśmy zapytać, czy kobiety przekonały Chrystusa autentycznością swojego żalu. A mężczyźni, płaczą? Podobno prawdziwi, tak. Przywołajmy z pamięci reakcję Jezusa przy grobie Łazarza, swojego przyjaciela. Te łzy stanowczo różniły się od łez kobiet z drogi krzyżowej.
Szczery płacz potrafi wyzwolić. Poczuliście choć raz jego oczyszczającą moc? By dostrzec nadzieję w beznadziei swojego żywota, winniśmy czasem zalać się łzami, gorzkimi, pokornymi. Tylko takie, prawdziwe, uchylają rąbek zasłony, która spoczywa na naszych obliczach. To za nią skryte jest światło Boga i Jego Królestwo przygotowane dla nas.
Stacja IX – Pan Jezus upada pod krzyżem po raz trzeci
Widać Golgotę. Już blisko. Mógłby zostać w tej pozycji i poczekać na rozwój wypadków, a jednak wstaje. I nie chodzi o to, że po raz trzeci, ale o to, że to możliwe… za każdym razem. Bo z Jezusem możliwe jest powstanie nie tylko z kolan, ale i wtedy, kiedy czujesz ziemię na swojej twarzy, kiedy czujesz ją
w ustach. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego! Świat cię oszukuje, proponując swoje rozwiązania na ból, na brak nadziei… wiemy, jakie. Wiemy też, że bardziej należy słuchać Boga, niż człowieka, bo On wie na pewno, a nam się często wydaje.
Przysłuchuję się rozmowom rodziców ze swoimi dziećmi. Nieporadne pytania maluchów, zadawane któryś raz z rzędu, ich zachowania, czasami zupełnie bez sensu i cierpliwe tłumaczenia dorosłych. Dzieli ich ogromna przepaść doświadczenia i mądrości. A jaką skalę przyjąć, by zmierzyć miłość Bożą względem nas, Jego mądrość i troskę? Kiedy pojmiemy tę zależność, skalę wielkości, powstaniemy z czwartego, piątego,
z każdego kolejnego upadku i… już nikt nie zdoła odebrać nam nadziei.
Stacja X – Pan Jezus z szat odarty
Oprawcy myśleli, że pozbawiając Jezusa szat, odzierają go ze wszystkiego, z godności. A tak naprawdę ogołocili samych siebie, ogołocili z człowieczeństwa.
Pamiętam okruchy historii opowiedzianej przed jednego z kapłanów. Wspominał, jak do jednej z wiosek przyjechali okupanci. Postanowili spalić jedyny w osadzie Kościół, myśląc, że w ten sposób pozbawią ich mieszkańców wiary, nadziei, że ich złamią. Ludność, wyprowadzona pod przymusem przed Świątynię, godzinami patrzyła, jak płonie. Kiedy wieczorem, śmiejąc się i szydząc, żołnierze pytali, gdzie jest ich Bóg i dlaczego ich nie powstrzymał przed podpaleniem, spośród mieszkańców wyszedł starszyna i patrząc w gwiazdy na niebie powiedział, że spalenie Kościoła nie sprawi, że zapomną, kto je stworzył. Wspaniała Mądrość Boża.
Pamiętaj! Choćby odarli cię ze wszystkiego, nie zdołają wyrwać z twego serca pieczęci Boga samego, pewności, że jesteś Jego córką, Jego synem, obleczonymi w szaty odporne na wszelkie płomienie ludzkiej nienawiści, w Miłość i Wiarę i Nadzieję.
Stacja XI – Pan Jezus przybity do krzyża
Wydaje się, że to już koniec. Fałszywy prorok przybity do krzyża, uczniowie rozproszeni, zagrożenie zażegnane, w końcu będzie można żyć po swojemu. Czas kontynuować przygotowania do Święta Paschy.
Zwolennicy ukrzyżowania domagali się jeszcze, by Jezus zszedł z krzyża, wybawił sam siebie. Nie spodziewali się już niczego, założyli, że przegrał, a brak jakiejkolwiek reakcji tylko temu dowodził. Nadzieja na wyzwolenie Izraela powoli umierała na drzewie.
Nic bardziej mylnego – jak zauważył jeden ze znanych kapłanów – właśnie rozpoczęło się odliczanie, jak na Przylądku Canaveral, silniki już odpalone. Rozpoczynał się decydujący dla naszego zbawienia moment. Pan Jezus czynił wszystko nowe!
Jednemu z łotrów dane było w jakimś stopniu rozpoznać swoim sercem Jezusa, czuł, że nie zasłużył On na swój los. Napomniał swojego pobratymca, a sam zwrócił się do Pana Jezusa „…wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa”. Nadzieja go nie zawiodła. „Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju” usłyszał w odpowiedzi (por. Łk 23, 42-43). Cóż dodać?
Stacja XII – Pan Jezus umiera na krzyżu
„Eli, Eli, lema sabachthani?”, to znaczy Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?” (Mt 27,46). Jeśli po tych słowach miewamy jeszcze jakiekolwiek wątpliwości, że Pan Jezus zszedł na same dno naszego opuszczenia, naszej nędzy, to w tej chwili powinniśmy się ich pozbyć.
Jeśli sądzimy, że zeszliśmy do najniższego poziomu naszej depresji, załamania, to z pewnością usłyszymy pukanie pod naszymi stopami – to Jezus. Wie, jak się czujemy, wie co przeżywamy w danej chwili, zna nas lepiej, niż my sami siebie.
Umarł I… wygrał! Wyobraźcie sobie reakcję złego, świadomość porażki. Chociaż, może lepiej sobie nie wyobrażać. Bóg zwyciężył i to nam wystarczy.
„A dusze sprawiedliwych są w ręku Boga i nie dosięgnie ich męka.Zdało się oczom głupich, że pomarli, zejście ich poczytano za nieszczęściei odejście od nas za unicestwienie, a oni trwają w pokoju. Choć nawet w ludzkim rozumieniu doznali kaźni, nadzieja ich pełna jest nieśmiertelności.” (Mdr 3, 1-4)
Stacja XIII – Pan Jezus zdjęty z krzyża
Pan Jezus zdjęty z krzyża i złożony w ręce Mamy,
w Jej ramiona – jak przy narodzinach – i w ramiona… Taty.
Co jeszcze mógłby zrobić by nas uratować, wlać nadzieję, która nie umiera tylko żyje wiecznie z Nim, w Królestwie, w którym jest mieszkań wiele? Oddał samego siebie. Oddałbyś siebie? Codziennie odmawiamy modlitwę „Ojcze nasz… bądź wola Twoja”. Czy zdajemy sobie sprawę, że nasz Bóg oddał swojego Syna…? Oddałbyś swojego syna? Trudne.
Przypomniałem sobie fotografię z planu filmowego „Pasji” Mela Gibsona. Na krzesłach siedzą obok siebie reżyser i aktor grający Pana Jezusa, Jim Caviezel – ucharakteryzowany do scen z chrystusowej męki. Ktoś umieścił pod fotografią słowa: „Ta chwila, kiedy opowiadasz Jezusowi o swoich problemach…”. To tylko fotografia, ale jakże wymowna. Pamiętajmy, że Pan Jezus chodząc po Ziemi był do nas podobny we wszystkim, oprócz grzechu.
Stacja XIV – Pan Jezus złożony do grobu
Pan Jezus złożony do grobu… ale tylko na trzy dni. To naprawdę niewiele. A potem? A potem radość wielka, która stała się udziałem nie tylko mieszkańców Królestwa Niebieskiego, ale może stać się udziałem nas wszystkich, tylko… „Miejcie nadzieję!… Nie tę lichą, marną, co rdzeń spróchniały w wątły kwiat ubiera, lecz tę niezłomną, która tkwi jak ziarno, przyszłych poświęceń w duszy bohatera.”
I pamiętajmy, że…
„Duch bojących się Pana żyć będzie, albowiem ich nadzieja jest w Tym, który ich zbawia. Ten, kto boi się Pana, niczego lękać się nie będzie ani obawiać, albowiem On sam jest jego nadzieją.” (Syr 34, 13-14).