Przedostatni dzień naszego pielgrzymowania to dość ekscytujący czas. Z jednej strony jesteśmy już bardzo blisko Jasnej Góry, z drugiej - pielgrzymka powoli się kończy, a wraz z nią to "inne życie" - spokojniejsze, rozmodlone, refleksyjne...
Do tego, by nie rezygnować z tego stanu na co dzień, zachęcał nas w kazaniu ks. Jacek Zieliński - przewodnik ŁPPM. Przybliżył historię Agatki - dziewczynki z naszej diecezji, która zmarła w ubiegłym roku, i która przez czas swojej choroby wykazywała się wielką ufnością Panu Bogu, duchowo wspierała swoich bliskich i pokazywała, jak cenne w naszym życiu są: wiara, sakramenty i wspólnota.
Ks. Jacek prosił nas również o nieustawanie w modlitwie. - Nawet gdy będzie wam się wydawać, że Pan Bóg nie odpowiada na wasze prośby, nie przestawajcie modlić się i Jemu wierzyć. Modlitwa, droga, którą prowadzi nas Bóg - to wszystko jest "po coś". Z czasem będziecie to dostrzegać, ważna jest wytrwałość - mówił.

O oprawę liturgiczną Mszy św. zadbała grupa św. Aniołów Stróżów czyli służby ŁPPM - za co bardzo dziękujemy.
Dziś w konferencjach, słowie Ojca Duchownego i w modlitwie będziemy rozważać powołanie do rodzicielstwa - tego fizycznego, ale i duchowego.
Będziemy pamiętać o tych rodzinach, które przeżywają kryzys w relacji rodzice - dzieci, oddawać Maryi wszelkie trudności i niepowodzenia wychowawcze, dziękować za każde poczęte życie i prosić o błogosławieństwo dla tych małżeństw, które bardzo chcą mieć dzieci, ale obecnie nie ma takiej możliwości.
Przed nami ok. 20 km do Rędzin, gdzie wieczorem spotkamy się na wspólnym apelu - dziękując sobie za czas wędrówki, nawiązane relacje i czas, który zmienia/ zmienił nas, ale i osoby spotkane na szlaku.









